fotele chierowski po renowacji

Kilka wcieleń Pana Ch. czyli renowacja foteli PRL.

Chierowski ze sprężynami

Dawno, dawno temu… w 2007r. odkupiłam od starszej Pani wynajmującej mi pracownię dwa fotele projektu Józefa Chierowskiego typu 366. Znacie je wszyscy – bo to najbardziej rozpoznawalny model, w dodatku od 2015r jest reedytowany. Stolarka była w całkiem dobrym stanie – meble Pani gospodyni przechowywała na strychu. Natomiast tapicerka była w zdecydowanie gorszej kondycji. Pozostało tylko odnowić te cuda.

Pierwsza renowacja była na potrzeby pracowni – chciałam, żeby właśnie tam stanęły odświeżone egzemplarze. Zdjęłyśmy z krawcową stare warstwy tapicerki, a w środku znalazłyśmy sprężyny spiralne, przykryte warstwą trawy morskiej i obszyte ciemnym materiałem. Jak wspomniałam – miało to być na potrzeby pracowni, dlatego nie chciałam zmieniać środka. Ustaliłyśmy, że zmienimy tylko tapicerkę. Krawcowa uszyła nowe ubranko na wzór starego i tak powstała nowa wersja – Chierowskiego w zielone liście. Tkanina powtórzona z zasłon, które w owym czasie wisiały w pomieszczeniach pracowni. Trochę w stylu „urban jungle” – który wtedy jeszcze nie istniał – więc znacząco wyprzedziliśmy trendy? Fotele spełniły swoją funkcję użytkową – były wykorzystywane przez gości i budziły ich lekką konsternację – „Moi rodzice mieli takie na działce” usłyszałam raz od koleżanki. Był rok 2008 – moda na fotele PRL istniała tylko w wąskim kręgu.

fotel w tapicerce w kwiaty

Stolarka

Po zamknięciu pracowni foteliki stanęły w moim mieszkaniu i przez kilka lat dałam im spokój. Były bardzo wygodne i dzięki niedużym rozmiarom zajmowały mało przestrzeni. Jednym słowem – spełniały funkcję praktyczną. Ale oczywiście w oczy mnie kłuła tapicerka, która nijak się miała do nowego wnętrza – szczególnie do pięknej wzorzystej tapety Sanderson z lat 60tych. Wtedy przeszły kolejną transformację stolarsko -tapicerską. Bukowe drewno – jak wspomniałam wcześniej – było w całkiem niezłym stanie, ale stelaż już się rozchwiał. Został więc całkowicie rozklejony, gruntownie oczyszczony, zabezpieczony lakierem półmatowym i sklejony. Zamiast zielonych liści fotel dostał nowe, gładkie, miętowobłękitne ubranko (czyżby znowu wyprzedzenie trendów?).

Akmowski Chierowski

wnętrze foteli chierowski

Teraz, po zmianie mieszkania, fotele postanowiłam zrobić po raz trzeci – tym razem na sprzedaż, bo w tej przestrzeni nie znalazłyby zastosowania. Po długich studiach odnośnie wyglądu pierwowzoru typu 366 doszłam do wniosku, że sprawa modelu nie jest taka oczywista. Józef Chierowski zaprojektował go w 1962r. dla Dolnośląskich Fabryk Mebli w Świebodzicach. Jednak model okazał się takim hitem, że był produkowany przez kilka fabryk mebli i mniejszych warsztatów przez 20 lat. Nieuniknione były więc drobne zmiany w jego wyglądzie. Moja para – jak pisałam wyżej – ma sprężyny i to spiralne(!), co zdarzało się bardzo rzadko, we wczesnych modelach. Większość 366tek ma pasy i gąbkę. To samo dotyczy rozkładu guzików i ich liczby. Przyjmuje się za kanoniczny model z dwoma guzikami na oparciu i jednym na siedzisku – ale zdarzały się układy odwrotne. Spotkałam się z odwrotnym montażem podłokietników. Nie mówiąc oczywiście o rodzaju drewna i wymiarach – te także są zróżnicowane. Wniosek? Nie ma jednego jedynego modelu 366 na którym można się wzorować. Każdy egzemplarz należy rozpatrywać indywidualnie. Tak też zrobiłam z moimi.  Przez chwilę zastanawiałam się nad zachowaniem sprężyn oryginalnych. Były miejscami przerdzewiałe i miały pozrywane sznurki. Można je było wymienić. Bardzo mnie kusiła ta wizja – bo przecież oryginalna i taka unikatowa. Ale jednak przez te właśnie sprężyny forma fotela była zbyt ciężka, siedzisko bardzo wypukłe. Moim zdaniem nieproporcjonalnie wypukłe do swojej szerokości. Myślę, że nie taki był zamysł Pana Chierowskiego. Z drugiej strony – pasy tapicerskie wydawały mi się zbyt oczywistym i mało wygodnym rozwiązaniem (łatwo je rozciągnąć).  Dlatego wybrałam trzecią opcję – sprężyny faliste. Są bardziej płaskie, delikatniejsze od sprężyn spiralnych i przez to nie pogrubiają tak bardzo siedziska. Stosowaliśmy je we wszystkich naszych krzesłach – i efekt był bardzo zadowalający. Tak też się stało tym razem. Nabiliśmy sprężyny, przykryliśmy je tkaniną środkową, gąbką, watoliną i tkaniną obiciową . Myślę, że teraz te dwa modele 366 w akmowskim wydaniu mają optymalną formę.

Tapicerka

Jako, że fotele są do sklepu – miałam dużą dowolność w wyborze tapicerki. Domyślasz się, że dla Tkaninowca jakim jestem taki wybór jest absolutnie kluczowy. Mogłam pójść w bezpieczne szarości albo hitowe zielenie czy musztardy. Ja jednak chciałam, żeby akmowskie Chierowskie oddawały ducha PRLu, ale miały współczesny twist. Wybrałam więc grubą angielską tkaninę szenilową, z wyraźnym splotem i jasnoszarą nitką w osnowie. Poprzez swoją grubość i splot bardzo praktyczną, a zarazem elegancką. Jej kolor to nieoczywisty amarant, który nieco nawiązuje do PRL-owskich bordowych obić. Tkanina jest przyjemna w dotyku – jak to szenil, który przecież jest krewnym aksamitu, o którym pisałam w artykule „Aksamitna Rewolucja”. W zależności od oświetlenia zmienia odcień. Guziki za to zrobiłam z innej gładkiej tkaniny, żeby się bardziej wyróżniały.  Efekt końcowy możesz zobaczyć na zdjęciach. Mebelki te widzę w neutralnym wnętrzu w szarości, beżu czy czerni, jak i we wnętrzu modernistycznym czy eklektycznym. Jak Ci się podoba moja wersja Pana Ch.? Widzisz je w swoim domu?

Zdjęcia: Anita Obuchowska

Comments

  • 14 marca 2020
    reply

    Marta

    Absolutnie wspaniale krzesla, piekne w obu wersjach 🙂 piekna zmiana

  • 17 marca 2020
    reply

    Slawomir

    Fotele odnawiane z miłością…

  • 18 marca 2020
    reply

    Justyna

    Ciekawy artykuł, piękna metamorfoza. Gratuluję !

Post a Comment